kazanie2

XXXII Niedziela Zwykła, rok C
10 listopada 2019 r. 
2 Mch 7,1-2.9-14; 2 Tes 2,16-3,5; Łk 20,27-38
______________________________________________
Niewiara saduceuszów
Andre Malraux w „Doli człowieczej” w rozmowie końcowej podaje słowa: „Posłuchaj May, nie dość jest dziewięciu miesięcy, trzeba sześćdziesięciu lat, żeby stworzyć człowieka, sześćdziesięciu lat poświęcenia, woli i tylu innych rzeczy! A kiedy ten człowiek dojrzeje, kiedy nie będzie w nim już śladu dziecka ani młodzieńca, kiedy naprawdę będzie człowiekiem, nadaje się tylko do śmierci”.
To jest myślenie wielu ludzi nawet współcześnie żyjących. Ale czy człowiek nadaje się tylko do śmierci? Zobaczmy, co na ten temat powie Jezus.

Przyszli do Niego Saduceusze, którzy stanowili arystokrację żydowską. Byli to ludzie władzy i pieniądza. Dla nich liczyło się jedynie życie doczesne i wcale nie dbali o życie przyszłe. Co więcej nie wierzyli w nieśmiertelność, a tym bardziej w zmartwychwstanie. Przychodzą do Jezusa z prowokującym pytaniem, które podpierają autorytetem Mojżesza: „Nauczycielu, Mojżesz tak nam przypisał: Jeżeli umrze czyjś brat, który miał żonę, abył bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi po nim potomstwo swemu bratu”. Jest to tak zwane prawo lewiratu. Polegało ono na tym, że szwagier, tj. nieżonaty brat zmarłego męża zobowiązany był poślubić szwagierkę. Synowie, jednak, którzy się narodzili z tego małżeństwa, uważani byli za synów pierwszego męża i mieli prawo dziedziczenia. Przepis ten związany wyłącznie z dziedziczeniem ziemi, ale za czasów Jezusa poszedł on dawno już w zapomnienie. Oni natomiast na tym prawie budują zarzut, aby wykpić i podważyć naukę o zmartwychwstaniu. Siedmiu braci na mocy prawa lewiratu miało kolejno tę samą żoną. „Przy zmartwychwstaniu więc, którego będzie żoną”.

Jezus na to złośliwe pytanie daje bardzo konkretną odpowiedź w aspekcie teologicznym i biblijnym. Po pierwsze: Jezus mówi, że świat po zmartwychwstaniu będzie zupełnie inaczej ukształtowany niż ten świat, w którym teraz żyjemy. Nie będzie związków międzyludzkich, bo wszyscy będą równi aniołom. Jako dzieci Boże będą uczestnikami zmartwychwstania. I nie mogą umrzeć, bo są umiłowanymi przez Boga. Miłość Boga i Jego moc są źródłem ich nieśmiertelności. Po drugie: Jezus podobnie jak saduceusze podaje argument biblijny, wzięty z Tory: „A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych”. Bóg jest Bogiem żywych; czczony jest przez żywych, a nie umarłych. Człowiek nie może umrzeć, gdyż jest umiłowanym dzieckiem Boga. Bóg zna człowieka osobiście, kocha jak Abrahama i nie pozwoli mu zginąć. Od śmierci człowieka chroni miłość Boga. I ta miłość obdarza nieśmiertelnością.

Liturgia chrześcijańskiego pogrzebu ukazuje wyraźnie wiarę Kościoła w przyszłe życie i w zmartwychwstanie. Ukazuje ona, że śmierć nie jest końcem, ale jest początkiem nowego życia w Bogu i z Bogiem. Jak śpiewamy w prefacji za zmarłych: „Albowiem życie twoich wiernych , o Panie, zmienia się ale się nie kończy i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie nowe mieszkanie”.

Dlatego największym nieszczęściem współczesnego człowieka jest niewiara saduceuszów. Nieszczęście to polega na tym, że nie widzi on po doczesnym życiu innego życia; żyje bez nadziei i światła; wędruje w ciemnościach z dala od miłości Boga. I ponieważ nie chce tej miłości przyjąć, jego życie jest mroczne i beznadziejne.

Ale my, chrześcijanie mamy nadzieję na życie wieczne. „Otrzymaliśmy życie, byśmy szukali Boga; umieramy, by Go znaleźć; otrzymujemy wieczność, by Go posiadać” (P. Nouet).
 
Jacek Wawrzyniak SDS